Zbliżamy sie dużymi krokami do porodu.
Torba spakowana, łóżeczko czeka na właściciela :), wszystko gra i hula.
Miewam częste skurczę przepowiadające i czasami się stresuje że to ten moment, ale czuje że córa urodzi się w terminie :).
Tatuś dużo nam pomaga; wspiera, masuje plecy, opiekuje się.
Szczęście mam i trzeba o tym pisać/mówić :)
Porodu trochę się obawiam bo to mój pierwszy ale staram się tylko myśleć że po "męczarniach" spotkam się z naszą córeczką :), która już jest naszym oczkiem w głowie a co będzie jak już będzie z nami rączka w rękę :)
Jeszcze 2-3 tygodnie i będziemy w trójkę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz